Wybory - TO-POLSKI TARNÓW. Moje lata '90

Przejdź do treści
Wybory to proces, w którym obywatele wybierają spośród zgłoszonych kandydatów swoich przedstawicieli do organów władzy. To podstawowy mechanizm demokracji.To tysiące lokali wyborczych, komisji liczących głosy, kart do głosowania, urn, zastawek, kabin, flag, godeł państwowych, znaków pionowych, odsyłaczy, tablic informacyjnych – setki tysięcy ludzi pracujących nad każdym z tych elementów. Nasze Wybory – wybory idei, ludzi, dróg do przyszłości, zachowania tego, co najważniejsze w naszej historii…

Piotr Filip (1963): W latach 70. na drzwiach kamienicy przy ul. Pułaskiego widziałem ulotkę z hasłem: „Chcesz głodować, idź głosować”. W latach 70. nie głosowałem, bo byłem za młody.W latach 80. nie głosowałem, bo protestowałem. Mój debiut w lokalu wyborczym przypadł na 1989 rok. Były to czasy, gdy za Wałęsę człowiek dałby się pokroić, czyli pierwsze częściowo wolne wybory rządzącej „koalicji”, obejmującej Polską Zjednoczoną Partię Robotniczą i jej satelitów.

Ale to dopiero następne wybory, 27 maja 1990 roku, były przełomowym momentem polskiej historii XX wieku. Pierwsze, w pełni wolne wybory po II wojnie światowej były wyborami do lokalnych samorządów. W Tarnowie kandydaci Komitetu Obywatelskiego zdobyli 36 mandatów w liczącej 45 osób Radzie Miejskiej. Sukces polegał nie tylko na tym, że odsunięto od władzy ludzi poprzedniego systemu. Zwycięstwem było pokazanie, jak wiele można w krótkim czasie zmienić i zbudować, gdy o sprawach publicznych decydują faktyczni przedstawiciele mieszkańców.

Nawet, jeśli podejmowali niepopularne decyzje, nawet, jeśli spierali się o sprawy mało istotne i dzisiaj już słusznie zapomniane, czynili to w poczuciu odpowiedzialności za przyszłość. Wszystkim, niezależnie od politycznych przynależności i poglądów, należą się słowa uznania. Niektórzy do dzisiaj kontynuują samorządową aktywność, nazwiska innych zniknęły dawno z pierwszych stron gazet, ale ich ówczesna działalność była niezmiernie cenna dla tych, którzy przychodzili później…

A potem poszło już z górki. Każdy z kandydatów chciał wręcz nieba przychylić elektoratowi, czyli nam. Na szczęście nie każdego wybierano. Starsi pamiętają zapewne liderów poszczególnych partii, którzy przyjeżdżali do Tarnowa tak jakoś przed kolejnymi wyborami. Były to wówczas najważniejsze osoby jakże zróżnicowanego świata krajowej polityki – od lewa do prawa, a czasem nawet dalej… Natomiast nie sądzę, by nawet obdarzeni najlepszą pamięcią pamiętali tę rzeszę kandydatów ubiegających się o mandaty poselskie, senatorskie i samorządowe, a o tych do europarlamentu nie wspomnę.

„Ach, gdzie są niegdysiejsze śniegi?!” – można by zapytać. Zwłaszcza, że większości liderów już nie ma, a z nimi zniknęły i ugrupowania. Dzisiejsze wybory, no może z wyjątkiem samorządowych, coraz bardziej przypominają targi o rację: „moja jest racja, bo nawet, jeśli jest twoja, to moja jest mojsza niż twojsza” – głosi fragment z kultowego filmu Marka Koterskiego „Dzień Świra”. Choćby właśnie dlatego warto przypomnieć sobie pionierskie czasy naszych lat 90., gdy wszystko było pierwsze, nieco naiwne, a nam wydawało się, że ho, ho, ho, albo nawet ach, ach, ach.

Organizator i producent wystawy: Tarnowskie Centrum Kultury - Instytucja Kultury Miasta Tarnowa | 2020
Wszystkie użyte na stronie materiały są chronione prawami autorskimi i należą do ich autorów.
www.tck.pl

Wróć do spisu treści